Polecane Strony:

cichonlampy.pl - lampy Katowice
rol-dan.pl - rolety poznan
wgpr.pl - porady windykacja należności
medandlife.com - leczenie zębów
car-art.pl - taśmy led
Zapraszamy.
A A A

STO DWADZIEŚCIA DNI SODOMY, CZYLI SZKOŁA LIBERTYNIZMU - Tom III

 

 

 


Donatien Alphonse de Sade


STO DWADZIEŚCIA DNI SODOMY, CZYLI SZKOŁA LIBERTYNIZMU

 

Wsunął głowę między nogi tej starej wiedźmy i żarłocznie połknął plugawe strumienie zatrutej uryny, którą ta ugodziła w jego żołądek. Wreszcie rozmowy się ożywiły, poruszono niektóre punkty obyczajów i filozofii, i pozostawiam czytelnikowi rozważenie, czy moralność została uszlachetniona. Książę wygłosił pochwałę libertynizmu, dowodząc, że pochodzi on od natury i że im liczniejsze są jego zboczenia, tym lepiej jej służą. Jego słowa zyskały powszechne uznanie i pochwały, i libertyni wstali od stołu, by wprowadzić w czyn właśnie ustalone zasady. W salonie przeznaczonym na orgie wszystko było przygotowane: kobiety były już nagie i leżały na poduszkach przemieszane z młodymi fagasami, którzy odeszli od stołu zaraz po deserze. Przyjaciele udali się tam chwiejnym krokiem i rozebrani przez dwie staruchy wpadli w środek grupy niczym wilki nachodzące owczarnię. Biskup, którego namiętności zostały okrutnie pobudzone przeszkodami, na jakie natrafił jego wyskok, zabrał się do wspaniałego tyłka Antoniusa, gdy tymczasem jego samego przebił Herkules, i pokonany tym ostatnim doznaniem oraz tak ważną i tak upragnioną usługą, jaką niewątpliwie oddał mu Antinous, rozlał w końcu tak gwałtowne i tak gryzące strumienie nasienia, że aż omdlał z ekstazy. Napój Bachusa'() dopełnił oszołomienia zmysłów, które odrętwiały z nadmiaru zbytku, i bohater z omdlenia zapadł w sen tak głęboki, że musiano zanieść go do łóżka. Książę również się zabawiał. Curval, przypomniawszy sobie ofertę, jakąMartaine złożyła biskupowi, wezwał ją do spełnienia obietnicy i obżerał się tym, służąc jednocześnie własnym tyłkiem. Towarzyszyły temu tysiące innych okropności, tysiące innych nikczemności, i trzej nieustraszeni bohaterowie, biskup bowiem spał w najlepsze, trzej mężni atleci, jak powiedziałem, eskortowani przez mających im służyć nocą czterech jebaczy, przybyłych po nich, oddalili siew towarzystwie tych samych kobiet, które podczas opowieści siedziały z nimi na kanapach. Nieszczęsne ofiary ich brutalności, które, co więcej niż prawdopodobne, zaznały więcej zniewag niż pieszczot, i którym sprawili niewątpliwie więcej przykrości niż przyjemności. Oto historia dnia pierwszego.

DZIEŃ DRUGI
Towarzystwo wstało o zwykłej porze. Biskup, który całkowicie ochłonął po ekscesach i od czwartej rano był bardzo zgorszony, że pozostawiono go na noc samego, zadzwonił na Julię i przeznaczonego sobie jebacza i kazał im zająć stanowiska. Przybyli natychmiast i libertyn padł w ich ramiona, oddając się nowym niegodziwościom. Po śniadaniu, zgodnie ze zwyczajem, Durcet dokonał wizytacji w apartamencie dziewcząt i pomimo wszystkiego, co mówiono, znalazł nowe przestępczynie. Michetta popełniła pewnego rodzaju wykroczenie, a Augustyna, której Curval kazał cały dzień pozostać w określonym stanie, była w stanie dokładnie odmiennym. Zapomniała, prosiła o wybaczenie i przyrzekała, że to się już nie powtórzy, ale czterej przyjaciele byli nieubłagani i obie wpisane zostały na listę kar pierwszej soboty. Libertyni byli głęboko niezadowoleni z nieudolności wszystkich dziewcząt w sztuce brandz-lowania i zniecierpliwieni tym, czego w tym względzie doświadczyli w przeddzień, toteż Durcet zaproponował wyznaczenie rannej pory, w której udziela-noby lekcji w tym przedmiocie, a kolejno jeden z przyjaciół wstawałby odpowiednio wcześniej. Ćwiczenia wyznaczone zostały między dziewiątą a dziesiątą, wstawałby więc o dziewiątej, by się nimi zająć. Postanowiono, że ten, kto pełnić będzie tę funkcję, usiądzie spokojnie w fotelu w otoczeniu seraju, każda dziewczynka, prowadzona i kierowana przez Duclos, najlepszą w tej sztuce spośród mieszkańców zamku, spróbuje na nim swych sił, a Duclos poprowadzi jej dłoń, pokieruje ruchami, nauczy dozować tempo, jakie należy nadać szarpnięciom zależnie od stanu klienta, pokaże jej pozycję i zachowanie podczas operacji, zarazem zaś wyznaczone zostaną określone kary dla tej, która po dwóch tygodniach nie osiągnie doskonałości w tej sztuce bez potrzeby dalszych lekcji. Szczególnie wyraźnie nakazano im, zgodnie z zasadami rekolektanta, by podczas operacji zawsze pozostawiały odsłoniętążołądź, a drugą ręką bezustannie pieściły okolice, zgodnie z rozmaitymi fantazjami tych, z którymi będą mieć do czynienia. Ten pomysł dzierżawcy wszystkim się spodobał. Wezwana Duclos przyjęła polecenie i jeszcze tego samego dnia przygotowała godmisz, na którym dziewczęta codziennie mogły wprawiać przegub dłoni, by nadać mu odpowiednią zręczność. Herkulesa obarczono tym samym zajęciem u chłopców, którzy, zawsze znacznie zręczniejsi w tej sztuce niż dziewczęta, ponieważ w ich przypadku chodzi tylko o robienie innym tego, co robią sobie samym, potrzebować będą tylko tygodnia, by stać się naj lepszymi w sztuce brandzlowania. Tego ranka żaden z nich nie popełnił wykroczenia, a przykład Narcyza z dnia poprzedniego sprawił, że niemal wszystkim odmówiono pozwolenia i w kaplicy znaleźli się tylko Duclos, dwóch jebaczy, Julia, Teresa, Kupidyn i Zelmira. Curvalowi stanął, gdyż libertyn bardzo się rano rozpalił w towarzystwie Adonisa, podczas wizytacji u chłopców, i wydawało się, że gdy ujrzał Teresę z dwoma jebaczami, straci głowę, ale się opanował. Obiad

podano o zwykłej porze, ale drogi prezydent, który tęgo popił i poświntuszył przy posiłku, na nowo rozpalił się przy kawie, podawanej przez Augustynę i Michettę oraz Zelamira i Kupidyna, kierowanych przez starą Fanchon, której dla kaprysu nakazano wystąpić nago, tak jak dzieciom. Kontrast ten wywołał

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 35 Następna »